Dla części cer naturalna pielęgnacja oparta na olejach, hydrolatach i prostych formułach będzie łagodniejsza, dla innych lepsze efekty przyniosą zaawansowane dermokosmetyki z laboratoriów. To, co jest „lepsze”, zależy od twojego typu skóry, problemów, skłonności do alergii i tego, jakich rezultatów oczekujesz. W praktyce u większości osób najlepiej sprawdza się połączenie naturalnych produktów z komercyjnymi preparatami specjalistycznymi. Jeśli chcesz podejmować decyzje pielęgnacyjne bardziej świadomie, poświęć kilka minut na lekturę tego poradnika.
Czy używanie naturalnych produktów do pielęgnacji skóry jest lepsze niż stosowanie kosmetyków komercyjnych?
Pytanie „co jest lepsze – naturalne czy drogeryjne” często pojawia się wtedy, gdy zmagasz się z realnym problemem skóry, na przykład z suchością, trądzikiem, nadwrażliwością czy przebarwieniami. Nie ma tu jednej, uniwersalnej odpowiedzi, bo ta sama formuła może świetnie zadziałać na skórze suchej, a podrażnić skórę wrażliwą. Ważne są także twoje przekonania – dla wielu osób bardzo liczy się ekologia, weganizm i brak testów na zwierzętach, a dla innych priorytetem jest szybko widoczny efekt i wygoda stosowania.
Na wybór wpływa też budżet oraz gotowość do wprowadzenia konkretnych rytuałów pielęgnacyjnych. Tłuste masła i oleje z krótką datą ważności wymagają chłodnego miejsca i dokładnego oczyszczania skóry, z kolei gotowe dermokosmetyki często wystarczy tylko nałożyć zgodnie z zaleceniem producenta. W realnych schematach pielęgnacji pojawia się więc zwykle mieszanka – na przykład hydrolat zamiast toniku i lekki krem apteczny z filtrami UV, albo serum z retinoidem wieczorem i rano prosty krem z olejami roślinnymi.
W tym tekście przez „kosmetyki naturalne” rozumiemy preparaty oparte głównie na surowcach roślinnych, zwierzęcych i mineralnych, takich jak oleje, masła, lanolina, wosk pszczeli, glinki czy wody kwiatowe. Ilość substancji wytwarzanych w laboratorium jest tu ograniczona do minimum, a w wielu formułach nie stosuje się standardowych konserwantów czy syntetycznych substancji zapachowych.
Z kolei „kosmetyki komercyjne” to masowo wytwarzane preparaty drogeryjne i apteczne, zwykle oparte na składnikach wysoko przetworzonych lub syntetycznych. W ich składzie częściej pojawiają się parabeny, detergenty typu SLS/SLES, syntetyczne barwniki, silikony, polimery oraz zaawansowane substancje aktywne – na przykład retinoidy, stabilizowane formy witaminy C, peptydy, filtry UV czy kwasy AHA, BHA i PHA. Porównując obie grupy, warto osobno przyjrzeć się składowi, sposobowi produkcji, trwałości i warunkom przechowywania oraz działaniu konkretnych składników takich jak oleje roślinne, produkty konopne czy dermokosmetyki do problematycznej skóry.
Główne różnice między kosmetykami naturalnymi a komercyjnymi
Najłatwiej zrozumieć różnice między tymi dwiema grupami, gdy zestawisz ze sobą nie marketingowe obietnice, lecz to, z czego są zrobione i jak powstają. Wtedy dobrze widać, skąd biorą się różnice w zapachu, konsystencji, trwałości i ryzyku podrażnień.
Jak różnią się składy i proces produkcji kosmetyków?
Naturalne formuły bazują głównie na składnikach pochodzenia roślinnego, zwierzęcego i mineralnego – są to przede wszystkim oleje roślinne, masła, lanolina, wosk pszczeli, maceraty i ekstrakty ziół oraz hydrolaty. W typowym produkcie komercyjnym więcej miejsca zajmują składniki syntetyczne lub mocno oczyszczone, czyli emolienty na bazie ropy naftowej, silikony, parabeny, detergenty SLS/SLES, syntetyczne kompozycje zapachowe, barwniki i różnego rodzaju polimery zagęszczające. Do tego dochodzą substancje aktywne o udokumentowanym działaniu – na przykład kwas hialuronowy, retinoidy czy witamina C.
Jeśli spojrzysz na etykiety, typowy kosmetyk naturalny będzie zwykle oparty na następujących grupach składników:
- bazy tłuszczowe, czyli oleje roślinne, masło shea, masło kakaowe, czasem lanolina i wosk pszczeli,
- faza wodna w postaci hydrolatów i wód roślinnych zamiast czystej wody demineralizowanej,
- naturalne emulgatory i zagęstniki pochodzenia roślinnego lub mineralnego,
- niewielkie ilości konserwantów akceptowanych w certyfikowanych produktach naturalnych,
- brak albo śladowe ilości syntetycznych zapachów, barwników, silikonów, parafiny i PEG-ów.
Formuły komercyjne wyglądają inaczej. W ich składzie często znajdziesz:
- syntetyczne emolienty, takie jak oleje mineralne i silikony wygładzające powierzchnię skóry lub włosów,
- syntetyczne konserwanty (między innymi parabeny, fenoksyetanol) zapewniające długi okres przydatności,
- detergenty SLS i SLES w produktach myjących,
- syntetyczne kompozycje zapachowe i sztuczne barwniki,
- stabilizatory, zagęstniki i „poprawiacze” konsystencji, które sprawiają, że preparat zawsze wygląda tak samo,
- zaawansowane substancje aktywne, w tym retinoidy, peptydy, stabilizowaną witaminę C, filtry UV oraz kwasy AHA, BHA i PHA.
Produkty tworzone głównie na bazie surowców naturalnych powstają zwykle w mniejszych partiach, często w sposób półręczny. Obróbka termiczna i chemiczna jest ograniczona tak, aby zachować możliwie wysoką zawartość składników odżywczych. Składniki bywają nierafinowane, co oznacza, że zachowują swój pierwotny zapach i kolor – dlatego krem z dużą ilością oleju z pestek malin lub hydrolatu różanego może różnić się między partiami odcieniem czy intensywnością aromatu.
Brak silnych stabilizatorów i kondycjonerów formulacji ma swoją cenę. Emulsja może się z czasem lekko rozwarstwić, na powierzchni masła pojawią się drobne kryształki, a konsystencja kremu zmieni się pod wpływem temperatury. Wtedy często wystarczy wstrząsnąć opakowaniem typu airless lub przemieszać krem w słoiczku. W tego typu produktach priorytetem jest zwykle jakość biochemiczna składników i ich zawartość odżywcza, a nie idealnie powtarzalna, „przemysłowa” konsystencja.
Masowo produkowane preparaty komercyjne są wytwarzane w skali przemysłowej. Surowce są standaryzowane pod względem zapachu, koloru i lepkości, a następnie intensywnie oczyszczane. Cały proces technologiczny jest obudowany rozbudowaną kontrolą jakości, badaniami stabilności i testami mikrobiologicznymi. Celem jest uzyskanie produktu, który w każdej partii wygląda tak samo, zachowuje konsystencję przez wiele miesięcy i dobrze znosi typowe warunki przechowywania w łazience.
Jeśli chodzi o reakcje alergiczne, nie istnieje kosmetyk „z definicji bezpieczny”. Uczulać mogą zarówno zioła, olejki eteryczne i nieustandaryzowane ekstrakty roślinne, jak i syntetyczne konserwanty czy substancje zapachowe. W przypadku części preparatów naturalnych brak ścisłej standaryzacji surowców powoduje, że stężenie substancji aktywnych może się wahać między partiami, a tym samym zmienia się także potencjał alergizujący. W produktach komercyjnych dawki poszczególnych składników są zwykle ściśle określone, ale skóra wrażliwa może gorzej tolerować kontakt z większą liczbą związków syntetycznych.
| Cecha | Kosmetyki naturalne | Kosmetyki komercyjne |
| Źródło składników | Głównie roślinne, zwierzęce, mineralne | W dużej mierze syntetyczne, wysoko przetworzone |
| Wygląd i zapach | Zmienny między partiami | Wysoka powtarzalność |
| Stabilność | Większa skłonność do rozwarstwiania i grudek | Stała konsystencja przez długi czas |
| Liczba konserwantów | Ograniczona, krótszy czas przydatności | Większa, dłuższa trwałość |
Jakie są plusy i minusy trwałości oraz przechowywania?
Preparaty oparte w większości na surowcach naturalnych z reguły mają krótszy termin ważności i wymagają bardziej uważnego przechowywania. Formuły komercyjne projektuje się tak, aby były stabilne przez długi czas, odporne na wahania temperatury i mniej wrażliwe na sposób użytkowania. Różnice są szczególnie wyraźne, gdy spojrzysz na zasady przechowywania kremów z dużą ilością masła i olejów w porównaniu z typowym drogeryjnym balsamem.
W przypadku preparatów naturalnych trwałość i przechowywanie najczęściej wyglądają tak:
- krótszy okres przydatności, na przykład około 6 miesięcy od produkcji i 3 miesiące od otwarcia,
- wymóg przechowywania w temperaturze poniżej 20°C, a często zalecenie trzymania w lodówce, co potrafi wydłużyć trwałość nawet o kilka miesięcy,
- brak silnych stabilizatorów, co oznacza możliwość rozwarstwiania się produktu, oddzielania faz czy krystalizacji maseł i upłynnienia w wyższej temperaturze,
- konieczność wstrząsania opakowań typu airless przed użyciem lub przemieszania kremu w słoiczku, gdy widać rozdzielenie fazy wodnej i olejowej,
- wymóg wzmożonej higieny przy aplikacji, czyli używanie szpatułki lub bagietki zamiast palców, by ograniczyć skażenie bakteryjne,
- informacja, że długotrwałe przechowywanie powyżej 20°C może znacząco przyspieszać psucie preparatu.
W produktach komercyjnych reguły są zwykle prostsze i mniej restrykcyjne:
- dłuższy termin przydatności po otwarciu, często 12–24 miesiące, określony przez symbol PAO na opakowaniu,
- wysoka stabilność fizyczna formuły – brak rozwarstwiania, grudek, zmiany lepkości czy zapachu w typowych warunkach,
- mniejsza wrażliwość na wahania temperatury w łazience, przy zachowaniu standardowych zaleceń producenta,
- większa zawartość konserwantów i stabilizatorów, co ogranicza ryzyko rozwoju drobnoustrojów, ale zwiększa częstość kontaktu skóry z tego typu substancjami,
- brak konieczności chłodzenia w lodówce i stosowania rozbudowanych rytuałów przechowywania.
Przy kremach i serum o wysokiej zawartości naturalnych olejów obserwuj zmiany zapachu, koloru i tekstury, a produkty przeterminowane lub przechowywane w cieple wyrzuć, zamiast „zużywać do końca”. Trzymaj je z dala od kaloryferów i słońca, bo przyspieszony rozkład tłuszczów na skórze oznacza większe ryzyko podrażnień.
Korzyści stosowania naturalnych produktów do pielęgnacji skóry
Naturalne składniki tłuszczowe i wodne potrafią działać jak dobrze dobrana izolacja i hydroizolacja w budynku. Oleje, lanolina i wosk pszczeli tworzą warstwę ochronną, która ogranicza ucieczkę „ciepła” z wnętrza, a hydrolaty i wody roślinne dostarczają wilgoci i mikroelementów. Razem pomagają wzmocnić barierę hydrolipidową, dzięki czemu skóra lepiej broni się przed suchym powietrzem, wiatrem czy smogiem.
Jak działają na skórę oleje roślinne, lanolina, wosk pszczeli i hydrolaty?
Olejowe składniki w naturalnych formułach najczęściej pochodzą z nasion, orzechów i owoców. Są tłoczone z pestek winogron, awokado, moreli, migdałów, a także z nasion lnu czy z konopi. Zawierają kwasy tłuszczowe omega-3, omega-6 i omega-9, witaminy A i E, fitosterole oraz antyoksydanty. Dzięki temu natłuszczają, wzmacniają barierę hydrolipidową, ograniczają ucieczkę wody przez naskórek i mogą łagodzić drobne stany zapalne. Stosuje się je w pielęgnacji twarzy, ciała, skóry wrażliwej i suchej, ale także mieszanej – pod warunkiem, że formuła jest dobrze zbilansowana.
Lanolina to naturalny „wosk wełniany” pozyskiwany z owczej wełny. Od lat wykorzystuje się ją w medycynie i kosmetyce właśnie dlatego, że jej struktura chemiczna jest bardzo zbliżona do lipidów ludzkiej skóry. Ta substancja potrafi związać wodę w ilości przekraczającej dwukrotnie jej własną masę. Na powierzchni tworzy cienką, przepuszczalną warstwę, która ogranicza przeznaskórkową utratę wody i jednocześnie nie blokuje całkowicie wymiany gazowej.
Działanie lanoliny nie kończy się na powierzchni naskórka. Jej cząsteczki łatwo wnikają w górne warstwy, dostarczając lipidów niezbędnych do odbudowy bariery ochronnej. Skóra sucha i szorstka zwykle bardzo szybko reaguje na taką kurację – staje się bardziej elastyczna, gładsza, a drobne zmarszczki wynikające z odwodnienia stają się mniej widoczne. Dobrze dobrany krem z tym składnikiem sprawdza się także na skórze dojrzałej, która potrzebuje wsparcia w odbudowie lipidów po latach ekspozycji na słońce i wiatr.
Bezpieczeństwo współczesnej lanoliny wiąże się z zaawansowanym procesem oczyszczania. Wielostopniowa rafinacja usuwa białka i zanieczyszczenia odpowiedzialne za większość dawnych reakcji alergicznych. Dzięki temu wysokiej jakości, hipoalergiczna forma tego składnika ma niski potencjał uczulający i jest dobrze tolerowana przez różne typy skóry. Mimo to warto przeprowadzić prosty test uczuleniowy na małym fragmencie skóry, zanim wprowadzisz ją na większy obszar, szczególnie przy cerze wrażliwej lub problematycznej.
Lanolina pojawia się w wielu produktach pielęgnacyjnych, które możesz włączyć do codziennej rutyny:
- w postaci czystej, jako intensywna kuracja dla bardzo suchej i zniszczonej skóry,
- w kremach do twarzy, gdzie pomaga wygładzić i dodać blasku bez wyraźnego efektu przetłuszczenia,
- w preparatach do ciała stosowanych punktowo na łokcie, kolana i stopy,
- w kosmetykach do dłoni, które chronią przed wodą, detergentami i mrozem,
- w balsamach do ust zabezpieczających przed wiatrem, mrozem i słońcem,
- w naturalnych kremach przeciwzmarszczkowych i regenerujących, szczególnie w chłodnych miesiącach.
Wosk pszczeli wprowadza do formuł jeszcze inny typ ochrony. Tworzy delikatny film na powierzchni skóry, który działa jak tarcza przed zanieczyszczeniami i niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Jednocześnie zmiękcza naskórek, poprawia jego gładkość i elastyczność. Mydła i kremy zawierające ten składnik często dobrze sprawdzają się przy skórze suchej i wrażliwej, bo potrafią łagodzić zaczerwienienia, świąd i drobne podrażnienia, bez udziału agresywnych detergentów.
Hydrolaty zajmują ważne miejsce po stronie fazy wodnej. To produkty powstające jako „woda po destylacji” olejków eterycznych. Nie są zwykłą wodą – zawierają śladowe ilości olejków, minerały, witaminy i rozpuszczalne substancje roślinne. Mają pH zbliżone do skóry, dlatego delikatnie ją nawilżają, koją i pomagają przywrócić równowagę po myciu. Sprawdzają się jako tonik po oczyszczaniu, mgiełka odświeżająca w ciągu dnia oraz wsparcie po zabiegach takich jak endermologia, kiedy cera jest chwilowo bardziej reaktywna.
Dobór hydrolatu można łatwo dopasować do potrzeb skóry. Dla cery naczynkowej stosuje się wody roślinne wzmacniające naczynka i zmniejszające rumień. Przy cerze trądzikowej wybiera się kompozycje o działaniu przeciwzapalnym i przeciwbakteryjnym, które nie zatykają porów. Skóra wrażliwa zyskuje natomiast na łagodzących właściwościach takich preparatów – napięcie i pieczenie są mniejsze, a bariera hydrolipidowa ma szansę się odbudować.
Składniki tłuszczowe, takie jak oleje, lanolina czy wosk pszczeli, najlepiej nakładaj na lekko wilgotną skórę po użyciu hydrolatu lub toniku, bo wtedy „zamykasz” wodę w naskórku. Izolacja kładziona na suchą ścianę daje gorszy efekt, tak samo jak olej na zupełnie suchą cerę.
Jak kosmetyki konopne wpływają na skórę i włosy?
Konopie siewne (Cannabis sativa L.) coraz częściej pojawiają się w produktach do pielęgnacji skóry i włosów. To nie jest marihuana – aby roślina była uznana za konopie włókniste, zawartość THC w suchej masie musi wynosić maksymalnie 0,2%. Taki poziom nie wywołuje działania odurzającego. Surowiec jest za to naturalnie bogaty w CBD (kanabidiol) i inne niepsychoaktywne kannabinoidy, dlatego kosmetyki na bazie oleju konopnego mogą być stosowane bezpiecznie w różnych grupach wiekowych.
Olej i nasiona konopi dostarczają wielu składników odżywczych, które pomagają skórze i włosom:
- kwasy omega-3 i omega-6 w stosunku około 3:1, wspierające nawilżenie, ochronę przed utratą wody i naturalny połysk włosów,
- białka oraz witaminy A, D, E, C i z grupy B, w tym biotynę, przydatne w procesach odnowy skóry i budowy keratyny,
- minerały, między innymi cynk, którego niedobory mogą nasilać wypadanie włosów,
- antyoksydanty chroniące skórę i włosy przed wolnymi rodnikami, promieniowaniem UV i zanieczyszczeniami.
Samo CBD działa na poziomie skóry poprzez układ endokannabinoidowy. Interaguje z receptorami znajdującymi się w naskórku i tkance podskórnej, pomaga utrzymać równowagę procesów metabolicznych i sprzyja prawidłowemu funkcjonowaniu bariery ochronnej. Może wykazywać działanie przeciwzapalne, kojące i redukujące podrażnienia, a także wpływać na regulację wydzielania sebum, co bywa cenne przy skórze problematycznej i łojotokowej.
W kosmetykach do włosów produkty konopne, między innymi szampony i maski, przynoszą kilka wyraźnych korzyści:
- wzmacniają i nawilżają włosy na całej długości,
- wspomagają regenerację suchej i podrażnionej skóry głowy,
- wspierają wzrost włosów poprzez lepsze mikrokrążenie i dostarczanie witamin oraz minerałów,
- zmniejszają łamliwość i rozdwajanie końcówek oraz utratę blasku,
- pomagają ograniczyć przesuszenie skóry głowy, łupież i świąd.
Szampon lub serum konopne najlepiej wmasować w skórę głowy i włosy, dając składnikom czas na przeniknięcie przez mieszki włosowe i wierzchnie warstwy naskórka. Regularne używanie, na przykład kilka razy w tygodniu, pozwala utrzymać lepsze nawilżenie, zwiększyć odporność na wiatr, słońce i suche powietrze oraz spowolnić procesy, które sprzyjają osłabieniu włosów.
Konopie mają jeszcze jeden istotny atut – to rośliny uprawiane często na zewnątrz, bez konieczności stosowania pestycydów i herbicydów, ponieważ same dobrze radzą sobie z wieloma szkodnikami. Jednocześnie działają jak bioakumulator, więc bardzo ważne jest, by surowiec pochodził z upraw wolnych od toksycznych związków. Wtedy olej konopny łączy wysoką wartość odżywczą z niskim ryzykiem chemicznych obciążeń w gotowym kosmetyku.
Zalety kosmetyków komercyjnych w pielęgnacji skóry
Choć naturalne formuły mają wiele zalet, są sytuacje, w których technologia laboratoryjna i ściśle kontrolowane substancje aktywne potrafią dać szybsze i bardziej przewidywalne efekty. Dotyczy to zwłaszcza poważniejszych problemów dermatologicznych i terapii wspomagających leczenie.
Kiedy lepiej sięgnąć po dermokosmetyki i preparaty specjalistyczne?
Dermokosmetyki to preparaty z pogranicza pielęgnacji i medycyny, zwykle sprzedawane w aptekach. Projektuje się je z myślą o konkretnych problemach, takich jak trądzik, atopowe zapalenie skóry czy silne przebarwienia. Formuły łączą skuteczność substancji aktywnych z wysoką tolerancją, co jest sprawdzane w testach dermatologicznych i badaniach klinicznych.
Po produkty specjalistyczne warto sięgać w sytuacjach, gdy:
- zmagasz się z przewlekłym lub nasilonym trądzikiem, który nie reaguje na łagodne oleje i proste żele myjące,
- masz atopowe zapalenie skóry, łuszczycę lub inne dermatozy zapalne, które wymagają wsparcia odbudowy bariery i zmniejszenia świądu,
- występuje ciężka postać trądziku różowatego lub bardzo reaktywna cera naczynkowa,
- pojawiają się silne przebarwienia posłoneczne, pozapalne lub melasma,
- na skórze widoczne są wyraźne oznaki fotouszkodzeń i zaawansowanego fotostarzenia,
- skóra jest ekstremalnie reaktywna, alergiczna lub w okresie gojenia po zabiegach (laser, głębokie peelingi chemiczne),
- potrzebujesz wysokiej ochrony przeciwsłonecznej w sytuacjach szczególnego ryzyka, na przykład w trakcie terapii fotouczulającej albo po intensywnych zabiegach.
W tej grupie produktów częściej wykorzystuje się stabilizowane retinoidy, skoncentrowane formy witaminy C, peptydy, kombinacje kwasów AHA, BHA i PHA oraz filtry UV nowej generacji. Kwas hialuronowy i gliceryna działają jako skuteczne „magnesy na wodę”, a dobrane towarzyszące składniki pomagają im wiązać wilgoć w górnych warstwach naskórka bez nadmiernego obciążania skóry. Nic nie stoi na przeszkodzie, by dermokosmetyk z takimi substancjami łączyć z naturalnym hydrolatem czy lekkim olejem roślinnym, jeśli twoja skóra dobrze toleruje oba światy pielęgnacji.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Od czego zależy, czy lepsza będzie dla mnie pielęgnacja naturalna, czy zaawansowane dermokosmetyki?
To, co jest „lepsze”, zależy od typu skóry, problemów, skłonności do alergii oraz oczekiwanych rezultatów. W praktyce u większości osób najlepiej sprawdza się połączenie naturalnych produktów z komercyjnymi preparatami specjalistycznymi.
Jakie są główne różnice w składzie między kosmetykami naturalnymi a komercyjnymi?
Kosmetyki naturalne bazują głównie na surowcach roślinnych, zwierzęcych i mineralnych, takich jak oleje, masła, lanolina, wosk pszczeli czy hydrolaty, z ograniczoną ilością substancji laboratoryjnych. Kosmetyki komercyjne często zawierają składniki syntetyczne lub wysoko przetworzone, w tym parabeny, detergenty SLS/SLES, syntetyczne barwniki, silikony oraz zaawansowane substancje aktywne, takie jak retinoidy czy peptydy.
Jak długo mogę przechowywać kosmetyki naturalne w porównaniu do komercyjnych?
Preparaty naturalne z reguły mają krótszy okres przydatności, na przykład około 6 miesięcy od produkcji i 3 miesiące od otwarcia, i często wymagają przechowywania w temperaturze poniżej 20°C, a czasem nawet w lodówce. Kosmetyki komercyjne są projektowane tak, aby były stabilne przez długi czas, często 12–24 miesiące po otwarciu, i są mniej wrażliwe na wahania temperatury.
Jakie są korzyści ze stosowania lanoliny w pielęgnacji skóry?
Lanolina, jako naturalny „wosk wełniany”, ma strukturę chemiczną zbliżoną do lipidów ludzkiej skóry. Potrafi związać wodę w ilości przekraczającej dwukrotnie jej masę, tworząc warstwę ochronną ograniczającą przeznaskórkową utratę wody. Jej cząsteczki wnikają w górne warstwy naskórka, dostarczając lipidy niezbędne do odbudowy bariery ochronnej, dzięki czemu skóra staje się bardziej elastyczna, gładsza, a drobne zmarszczki wynikające z odwodnienia są mniej widoczne.
Kiedy lepiej jest wybrać dermokosmetyki lub preparaty specjalistyczne zamiast naturalnych produktów?
Po dermokosmetyki i preparaty specjalistyczne warto sięgać, gdy zmagasz się z przewlekłym lub nasilonym trądzikiem, atopowym zapaleniem skóry, łuszczycą, silnymi przebarwieniami, zaawansowanym fotostarzeniem, ekstremalną reaktywnością skóry lub gdy skóra jest w okresie gojenia po zabiegach (np. laserowych, głębokich peelingach). Są one również zalecane, gdy potrzebna jest wysoka ochrona przeciwsłoneczna w sytuacjach szczególnego ryzyka.